niedziela, 29 czerwca 2014

"Świętoszek" (recenzja)

 
Tytuł: Świętoszek
Autor: Molier
Wydawnictwo: Greg
Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Data wydania: 2007
Ilość stron: 123
Kategoria: utwór dramatyczny


Kolejna lektura, kolejne spotkanie z Molierem. Kolejny zawód na jego
dziele. Ale po kolei...

"Świętoszek" to historia Orgona i jego rodziny, którzy do swego domu
przyjmują Tartuffe’a. Gość początkowo wydaje się wszystkim istnym wcieleniem
anioła, z czasem jednak część z domowników odkrywa, że nie ma w nim nic
z świętości. Niestety głowa rodziny nie dostrzega jego fałszywego oblicza, dlatego
owy Świętoszek zaczyna wykorzystywać zaufanie jakim obdarza go Orgon...
i pojawiają się kłopoty.

Pierwsza rzecz, która od razu rzuciła mi się w oczy to imiona bohaterów - prawie
że identyczne jak w "Skąpcu". Czyżby autora nie było stać na coś kreatywniejszego?
W dodatku postacie są strasznie szablonowe, czarno białe i nudne. Jedynym
wyjątkiem jest tytułowy Świętoszek, któremu (o dziwo) pod koniec
zaczęłam kibicować.

Na akcję narzekać nie mogę, bo komedia mnie wciągnęła. Być może to
zasługa świetnego tłumaczenia Żeleńskiego, ponieważ rymowany, łatwy w odbiorze
tekst czytało mi się niewiarygodnie płynnie, szybko, bez niepotrzebnych męczarni.

Problem poruszony w utworze nie wydaje mi się ponadczasowy, dlatego nie
bardzo rozumiem, czemu zmusza się uczniów do czytania tego w szkole.
Owszem, (fałszywych)dewotów i obłudników pełno na świecie, ale ludzie
szybko potrafią ich dostrzec w swoim otoczeniu - w przeciwieństwie do Orgona
i jego matki, którzy byli zapatrzeni w Tartuffe jak w obrazek. Rozumiem, że
Molier pisząc "Świętoszka" miał swoje prywatne motywy i chciał w ten
sposób ukazać  obłudę, hipokryzję i inne cechy tamtejszego społeczeństwa, ale
nie sądzę, by dzięki tej komedii osiągnął zamierzony cel.



Co mnie w tym dziele najbardziej rozśmieszyło? - ZAKOŃCZENIE! Śmiałam się
z niego do łez, ale nie dlatego, że było zabawne. Nie. Było wręcz
żałosne, naciągane i  nierzeczywiste.  Dziś czuję tylko niesmak jak wspominam ten
utwór Moliera. Szczerze współczuję tym, którzy "Świętoszka" mają jeszcze
przed sobą.

Ocena: 3/10

Przeczytane w ramach wyzwań:
-Rekord
-Grunt to okładka


A teraz przejdę do przyjemniejszej rzeczy, a mianowicie...

... po raz kolejny zostałam nominowana do LBA, tym razem
przez Wilczycę1315. Dziękuję bardzo za wyróżnienie! :)
Oto jej pytania i moje odpowiedzi.


1. Gdybyś miał/a szansę spotkać osobę z książki lub filmu, kogo byś wybrał/a?
- Saphirę! (Smoczycę z cyklu Dziedzictwo - Ch. Paoliniego). Jestem zakochana
w smokach, a ją po prostu ubóstwiam. :)

2. Jaką literaturę preferujesz?
- Fantastyka, wszystkie jej odmiany.

3. W nocy budzi cię pukanie do drzwi. Otwierasz. Przed tobą stoi zakapturzona
postać z kosą w ręku i oznajmia, że przyszła cię zabrać. Co robisz?

- Pytam "Gdzie?". Jak ma jakiś ciekawy pomysł na wyprawę i dobrą orientację w
terenie, to z nią idę. xD

4. Za co dałbyś/dałabyś się posiekać?
- Ale tak serio? Pewnie za każdą ważną dla mnie osobę.

5. Co cenisz u ludzi?
- Poczucie humoru, oddanie swoim pasjom, zdolność dostrzegania w świecie
rzeczy niezwykłych i zarazem prostych.

6. Ulubiona piosenka/ zespół?
- "Sea theme" z gry Heroes Of Might And Magic IV. Ulubionych zespołów nie mam.

7. Znienawidzona książka/ seria?
 - Tego by się trochę uzbierało: "Książę i żebrak", "Pod słońcem Toskanii",
powyższe dzieło Moliera...

8. Czy według ciebie filmy ograniczają wyobraźnię.
- Większość zdecydowanie tak, ale zdarzają się takie perełki jak "Avatar",
które wręcz pobudzają ludzką wyobraźnię. To zależy chyba od wizji reżysera i to co
chce przez film pokazać - te banalne człowiek obejrzy i nic nowego nie
wymyśli, a te nieliczne wyjątki mogą go nawet zainspirować. ;)

9. Długopis/ pióro czy laptop?
- Klawiatura i komputer (laptopów nienawidzę!) - szybko i prawie bezboleśnie. ;)

10. Rzecz o której marzysz, a nigdy nie odważysz się jej zrobić?
- Ruszyć w samotną podróż po świecie.

11. Pierwsza myśl jaka przyszła ci do głowy gdy zobaczyłeś/łaś tą nominację?
- O mamciu, kolejna nominacja! Jaki ten mój blog musi być zarąbisty! :P 


Ponieważ to moja kolejna nominacja, tym razem nie wybieram nikogo nowego. ;)

Ogłoszenie!

Przez kilka najbliższych dni nie będę w stanie zaglądać na wasze blogi, wybaczcie.
Przeprowadzka = urwanie głowy + brak neta.

14 komentarzy:

  1. Odpowiedż na pytanie 11 położyła mnie ze śmiechu ;)
    PS. Nic dziwnego, że nie polubiłaś Świętoszka, to okropna lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo za odpowiedzi;) Cóż, za literaturą Moliera tak czy siak nie przepadam. Co do laptopów- też ich nie lubię, ale takowego raczej nie wezmę pod pachę kiedy będzie mi potrzebny poza domem.
    A Saphira to według mnie całkiem trafny wybór. Też uwielbiam smoki, choć moim ulubieńcem jest Draco z 'Ostatniego Smoka'. Co prawda to nie książka, ale film jest przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam bardzo nieprzyjemne wspomnienia ze "Świętoszkiem", więc pozwolisz, że pominę ten przykry fragment z mojego życia.
    Ciekawe pytania i odpowiedzi. Odnośnie pyt. i odp. nr. 10, to odpowiedziałabym tak samo. W samotną pewnie bym nie wyruszyła, ale z kimś - czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. :D Z kimś zawsze raźniej.

      Usuń
  4. Ja tez nie rozumiem po co zmusza się dzieciaki do czytania czegoś takiego... Są książki, które należy znać, ale większość lektur to stek bzdur, które nie mają nic wspólnego z dzisiejszymi czasami. A jeszcze kwestia tego, że niektóre z nich są wprowadzane uczniom za wczas i nie mają szans ich zrozumieć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwierz mi na słowo - są znacznie gorsze lektury ;d Ja mam awersje do połowy z nich, dlatego nie będę się wypowiadać ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do "Świętoszka" nie czuje żadnych uczyć. Ledwie to pamiętam, nie wiem nawet czy to przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja tam lubię Moliera, choć chyba wolę "Skąpca". Myślę, że akurat to jedna z tych lżejszych lektur, więc jakoś szczególnie nikomu nie współczuję, a czytać pewnie każą też ze względu na rozróżnienie tragedii, komedii, cechy charakterystyczne dramatu itd., czyli bardziej ze względu na gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fuj - nie lubię Świętoszka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To miała być moja lektura, ale przesunęła się na drugą klasę, na razie mam spokój i dobrze :P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam , ale nie żałuję . Dobrze ,że nie była ona moją lekturą .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście lektury już mnie nie dotoczą :P

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja do "Świętoszka" mam słabość :) Jakoś tak wyszło, że pisałam do tego tekstu wypracowanie na maturze i dobrze mi poszło :) I niech mi takie wspomnienia zostaną z tego dramatu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Akurat tę lekturę uwielbiam. Jest zaraz po "Nie-Boskiej Komedii", a gra aktorska Świętoszka pozwala stwierdzić, że łatwo manipulować ludźmi, którzy są ufni wobec wszystkich. :)

    #Ivy

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~~ Gratuluję dobrnięcia do końca! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zostaw po sobie ślad; opinię, refleksję, która nie będzie składać się jedynie ze zwrotów typu: "Ciekawe, przeczytam/obejrzę", "Nie moje gusta" itp. Będę bardzo wdzięczna. :)

.