Tytuł: Świętoszek
Autor: Molier
Wydawnictwo: Greg
Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Data wydania: 2007
Ilość stron: 123
Kategoria: utwór dramatyczny
Kolejna lektura, kolejne spotkanie z Molierem. Kolejny zawód na jego
dziele. Ale po kolei...
"Świętoszek" to historia Orgona i jego rodziny, którzy do swego domu
przyjmują Tartuffe’a. Gość początkowo wydaje się wszystkim istnym wcieleniem
anioła, z czasem jednak część z domowników odkrywa, że nie ma w nim nic
z świętości. Niestety głowa rodziny nie dostrzega jego fałszywego oblicza, dlatego
owy Świętoszek zaczyna wykorzystywać zaufanie jakim obdarza go Orgon...
i pojawiają się kłopoty.
Pierwsza rzecz, która od razu rzuciła mi się w oczy to imiona bohaterów - prawie
że identyczne jak w "Skąpcu". Czyżby autora nie było stać na coś kreatywniejszego?
W dodatku postacie są strasznie szablonowe, czarno białe i nudne. Jedynym
wyjątkiem jest tytułowy Świętoszek, któremu (o dziwo) pod koniec
zaczęłam kibicować.
Na akcję narzekać nie mogę, bo komedia mnie wciągnęła. Być może to
zasługa świetnego tłumaczenia Żeleńskiego, ponieważ rymowany, łatwy w odbiorze
tekst czytało mi się niewiarygodnie płynnie, szybko, bez niepotrzebnych męczarni.
Problem poruszony w utworze nie wydaje mi się ponadczasowy, dlatego nie
bardzo rozumiem, czemu zmusza się uczniów do czytania tego w szkole.
Owszem, (fałszywych)dewotów i obłudników pełno na świecie, ale ludzie
szybko potrafią ich dostrzec w swoim otoczeniu - w przeciwieństwie do Orgona
i jego matki, którzy byli zapatrzeni w Tartuffe jak w obrazek. Rozumiem, że
Molier pisząc "Świętoszka" miał swoje prywatne motywy i chciał w ten
sposób ukazać obłudę, hipokryzję i inne cechy tamtejszego społeczeństwa, ale
nie sądzę, by dzięki tej komedii osiągnął zamierzony cel.

Co mnie w tym dziele najbardziej rozśmieszyło? - ZAKOŃCZENIE! Śmiałam się
z niego do łez, ale nie dlatego, że było zabawne. Nie. Było wręcz
żałosne, naciągane i nierzeczywiste. Dziś czuję tylko niesmak jak wspominam ten
utwór Moliera. Szczerze współczuję tym, którzy "Świętoszka" mają jeszcze
przed sobą.
Ocena: 3/10
Przeczytane w ramach wyzwań:
-Rekord
-Grunt to okładka
A teraz przejdę do przyjemniejszej rzeczy, a mianowicie...
... po raz kolejny zostałam nominowana do LBA, tym razem
przez Wilczycę1315. Dziękuję bardzo za wyróżnienie! :)
Oto jej pytania i moje odpowiedzi.
1. Gdybyś miał/a szansę spotkać osobę z książki lub filmu, kogo byś wybrał/a?
- Saphirę! (Smoczycę z cyklu Dziedzictwo - Ch. Paoliniego). Jestem zakochana
w smokach, a ją po prostu ubóstwiam. :)
2. Jaką literaturę preferujesz?
- Fantastyka, wszystkie jej odmiany.
3. W nocy budzi cię pukanie do drzwi. Otwierasz. Przed tobą stoi zakapturzona
postać z kosą w ręku i oznajmia, że przyszła cię zabrać. Co robisz?
- Pytam "Gdzie?". Jak ma jakiś ciekawy pomysł na wyprawę i dobrą orientację w
terenie, to z nią idę. xD
4. Za co dałbyś/dałabyś się posiekać?
- Ale tak serio? Pewnie za każdą ważną dla mnie osobę.
5. Co cenisz u ludzi?
- Poczucie humoru, oddanie swoim pasjom, zdolność dostrzegania w świecie
rzeczy niezwykłych i zarazem prostych.
6. Ulubiona piosenka/ zespół?
- "Sea theme" z gry Heroes Of Might And Magic IV. Ulubionych zespołów nie mam.
7. Znienawidzona książka/ seria?
- Tego by się trochę uzbierało: "Książę i żebrak", "Pod słońcem Toskanii",
powyższe dzieło Moliera...
8. Czy według ciebie filmy ograniczają wyobraźnię.
- Większość zdecydowanie tak, ale zdarzają się takie perełki jak "Avatar",
które wręcz pobudzają ludzką wyobraźnię. To zależy chyba od wizji reżysera i to co
chce przez film pokazać - te banalne człowiek obejrzy i nic nowego nie
wymyśli, a te nieliczne wyjątki mogą go nawet zainspirować. ;)
9. Długopis/ pióro czy laptop?
- Klawiatura i komputer (laptopów nienawidzę!) - szybko i prawie bezboleśnie. ;)
10. Rzecz o której marzysz, a nigdy nie odważysz się jej zrobić?
- Ruszyć w samotną podróż po świecie.
11. Pierwsza myśl jaka przyszła ci do głowy gdy zobaczyłeś/łaś tą nominację?
- O mamciu, kolejna nominacja! Jaki ten mój blog musi być zarąbisty! :P
Ponieważ to moja kolejna nominacja, tym razem nie wybieram nikogo nowego. ;)
Ogłoszenie!
Przez kilka najbliższych dni nie będę w stanie zaglądać na wasze blogi, wybaczcie.
Przeprowadzka = urwanie głowy + brak neta.