niedziela, 18 listopada 2012

"Zraniony pasterz" - recenzja

Trudno mi będzie wyrazić swoje zdanie na temat tego dzieła, bo istnienie Boga to dość
skomplikowana sprawa. Ale skoro zamieszczam tu opinie wszystkiego co przeczytałam, to również tę książkę postaram się zrecenzjować.
P.S. Osobiście wierzę w Boga, szanuję i kocham Go, ale obecni księża (przynajmniej większość) i ogólnie cały Kościół Boży to dla mnie jakaś parodia! Bóg XXI w. to jakaś karykatura...nie mogę tego zaakceptować. Dlatego pojmuję to wszystko na swój własny sposób, wyobrażam sobie Boga jako przyjaciela człowieka, Kogoś kto mnie kocha i wspiera mnie, a nie zsyła ludzi do piekieł i karze ich. Kogoś kto nie jest srogi i Kogoś, Kogo nie trzeba się aż tak okropnie lękać. Dlatego też ta książka przypadła mi do gustu, bo ukazuje  Go takiego, za jekiego mam go właśnie ja ;)


"Zraniony Pasterz"
Ange Daniel

                                               "Świat tonie we krwi i ogniu"



Emanuel jest na dnie, pogardzony i zapomniany przez wszystkich, ale i przez samego siebie.
Spotyka Jezusa, który uczy go życia, objaśnia mu najważniejsze życiowe wartości. Wszczepia również w jego serce miłość, szczęście i nadzieję, nadaje sens jego egzystencji.


Czujesz się zagubiony w świecie? Często masz wszystkiego dość? Nie dajesz sobie z czymś rady? Ta książka napisana jest właśnie dla ciebie, bez względu na to jaką wyznajesz wiarę, albo czy jesteś ateistą... Jest refleksją nad życiem i prowadzi ku nawróceniu...ku prawdzie. -"należy czytać ją sercem, ale sercem zranionym". Nie będę wypisywać czy były tu opisy tego i owego, jedno jednak muszę powiedzieć. Jezus został tu ukazany, jak towarzysz człowieka, Ktoś kto jest taki jak my, pomimo swej boskiej natury... Z jedną jednak różnicą - jest czysty, Jego wygląd wyraża radość, świat spostrzega z innej strony. On pokazuje nam, że każdy człowiek, nawet taki, który postradał już wszelką nadzieję i jest skreślony przez  społeczeństwo, ma niezaprzeczalną, ogromną wartość. Że to od nas zależy, co zrobimy z naszym życiem,
ale i całym światem, że mamy na niego wpływ. Ponadto, daje otuchę. Nie ma człowiek takiej rany, której Bóg  by już nie poniósł i nie zniweczył. W każdym cierpieniu i bólu mamy Kogoś, kto nas kocha i zawsze będzie nas wspierał. Nikt nie jest samotny...a miłość to najważniejsza rzecz naświecie (bo Bóg też jest miłością).

Tak więc każdy z nas znajdzie w tej książce coś co sprawi, że obudzi się w nim mała iskierka nadziei, która z czasem przerodzi się w potężny (pozytywny) pożar. Ja np. doszłam do wniosku, że nie należy odbierać sobie życia, jeśli chcemy ze sobą skończyć należy poprosić o to Boga...wierzę, że on zabierze nas, gdy nie będziemy mieć już sił.

Cytaty z ksiażki: (na pewno się wam spodobają, przeczytajcie ;))


"Czy krew Miłości zapłonie dość mocno w naszych żyłach, by zapanować nas pożarem nienawiści?"

"Ale to nie ja wybrałam życie! To nie ja powiedziałam: „Chcę się urodzić!” A więc dlaczego?
Dlaczego mimo wszystko żyję?"

"— Ale po co to wszystko! Kropla wody w oceanie nędzy!
— Nie! Iskra! Wystarczy, aby wybuchł pożar!
Zacząłem wspominać zeszłoroczne lato — ani janowiec, ani lawenda nie zakwitły. Pożar wszystko spopielił. W czarnej trawie pozostały tylko białe kamienie. Jednak, to dziwne, ogień ujawnił wszystkie ścieżki, od dawna zatarte... Jak odnaleźć zagubione ścieżki serca? Po co je odnaleźć? Czy potrzebny jest ogień? jaki ogień?"

"— Żyć, co to znaczy?
 — Być pijanym miłością."

"To nieprawda! Nie urodziłeś się, żeby przegrać! Ale by życie w tobie zwyciężało wszelką śmierć.  Urodziłeś się, aby żyć, żyć, żyć!"

"Masz tyle lat co twoje serce."

"Materia i duch. Ciało i dusza. Widzialne i niewidzialne. Ziemia i Niebo... To nie dwa światy zestawione ze sobą lub przeciwstawne sobie, ocierające się o siebie lub wykluczające się. TO DWIE RZECZYWISTOŚCI TEGO SAMEGO ŚWIATA, tak jak twoje ciało i twoje serce: nie dwie rozdzielone i walczące ze sobą osoby, lecz dwie nierozłączne części ciebie samego. Nie jak strony lewa i prawa, lecz jedno wewnątrz drugiego. Życie wewnętrzne jest wnętrzem
życia."

"Doświadczenie duchowe jest jak atmosfera: nie widzisz jej, lecz gdyby nie ona, co byś zobaczył? Udusiłbyś się."

"Jest ktoś, kto cię kocha. Nawet, jeśli o tym nie wiesz." (- jak miło :))

"Gdyby ludzie wiedzieli, jakich horyzontów się pozbawiają, wpatrując się nieustannie w chodniki!"

"Nastrój dobrze swoje serce, zanim się zgodzisz zestroić z kimś swoje ciało. By dwa życia były symfonią."

"Tylko ten, kto zadał ranę, może ją uleczyć."

"Widzisz, Emanuelu, Bóg nie jest esencją kosmiczną, w której się rozpływasz, lecz Kimś do kochania, Kimś do życia na co dzień. I w tej zażyłości stajesz się coraz bardziej sobą."

"Twoja śmierć nie należy do ciebie. To sekret ukryty w moim sercu. Każdego dnia żyj tym, co ci daje przeżyć. Trwaj w pokoju. W najlepszym momencie przyjdę wziąć cię do siebie."

"Ojciec ukształtował w tobie serce takie jak moje, wraz z tym królewskim darem: móc powiedzieć w wolności: „Kocham cię!”"

"Przy wyjściu z kościoła siedzi włóczęga z tabliczką: „imigrant, bez pracy”. Jeszua (Jezus) siada u jego boku, podaje mu kanapkę przygotowaną rano przez Miriam (Maryję) i długo rozmawiają. Tak jakby się dobrze znali. Na koniec Jeszua mówi:
    — Przepraszam, że nie mogę ci niczego dać.
    — Och, przecież dałeś mi więcej niż ktokolwiek. Dałeś mi to, czego nigdy nikt mi nie daje: czas, uśmiech, zwykłą obecność. Dobrze jest czuć, że się dla kogoś coś znaczy. Że jest się kimś."

"Bez prawdy życie jest nocą."

"Chciałbym cię wszędzie zaprowadzić. Do szpitali psychiatrycznych. Większość choruje tam po prostu dlatego, że nie jest kochana. "

"    — Nie przejmuj się. Mam zamiar zrobić skrobankę. Nie chcę tego bachora! Popsuje mi młodość. Nie mogłabym przez niego nigdzie się ruszyć. Nie mówiąc już o reakcji rodziny. A poza tym taki dzieciak cholernie dużo kosztuje!
    — Och! Błagam cię, zachowaj go! Z miłości! Z miłości do samej siebie! Z miłości do mnie! Zanim to zrobisz z miłości do niego. A wkrótce z miłości do tego, od którego go otrzymałaś.
    — Do Marka?
    — Do Boga, który w tej właśnie chwili daje mu żyć! I który tobie, Sylwio, pozwala dawać życie. Nawet, jeśli nie przyszedł tak, jak Bóg tego pragnie, nie odrzucaj go: od Niego go otrzymujesz!
    — Ale ja nie chcę tego bachora!
    — Ale to dziecko, ono chce ciebie!
    — Nie kocham go!
    — Ty jeszcze nie... ale ono... jego serce już bije dla ciebie, i to do szaleństwa!
    — Nie jest mi potrzebny!
    — Ty jemu jesteś niezbędna!
    — Mam to gdzieś!
    — Wszystko co dotyczy ciebie już go obchodzi.
    — Ale to tylko embrion!
    — Już ktoś. Nie ma drugiego takiego jak on!
    — To zupełne nic!
    — Już słyszy, odczuwa, myśli i kocha — po prostu żyje! Jak ty i ja! Zwróć się do niego „ty”, zamiast go zabijać. Zwróć się do niego jak do takiego jak ty stworzenia, bo poza tobą nie ma schronienia. Powiedz mu: „Do ciebie należy królowanie”, a wtedy twój zamęt ustanie.
    — ...
    — Jest częścią ciebie. Nie możesz już być bez niego ani on bez ciebie: to byłaby amputacja!
    — Nie! banalne wyrwanie zęba!
    — Bolesne włamanie do serca.
    — Włamanie?
    — Nie pozwól, by zadano gwałt twemu sercu! Zadać gwałt twemu sercu, to złamać Serce Boga.
    — Co to obchodzi Boga!
    — Twój mały już Go poznał. Już liczy na Niego, tak bardzo, jak sam się liczy dla Niego.
    — Wpierw spowodowałaś spięcie miłości, nie wyłączaj teraz prądu życia..."

"Każdego ranka Ojciec składa twoje życie w twoje ręce. Robisz z nim to, co chcesz. Jest twoje.
On ci ufa. Czy uczynisz z niego coś prostego, jasnego i prawego?"

"Miłość woła łagodnie, lecz to ona trwa i przetrwa na życie wieczne!" - PIĘKNE!

"Nie! Nie jesteś zdalnie sterowany! Nie jesteś robotem! Nie jesteś pionkiem na szachownicy! Wśród miliardów istnień ludzkich nie ma drugiego takiego jak ty! Słyszysz? Nie ma drugiego takiego jak ty!"

"Nie! Nic nie jest z góry przegrane! Wszystko jest do odbudowania! Nikt nie jest na zawsze stracony. Twoje życie... odpowiadasz za nie, tak samo jak za przyszłość świata. Czeka cię niezwykłe życie. Jeśli zechcesz."

"Nie, nie ma ślepego losu! Nie ma determinizmu! Nie, twoje życie nie jest zaplanowane przez bezduszne gwiazdy! Stałeś się igraszką złudzenia!"

"Jakże potrzebujesz dzielić się miłością godną twego serca! Nie jesteś stworzona do małych, skarlałych miłostek... Jesteś stworzona do miłości wielkiej i silnej, która przetrwa na zawsze. Jesteś do niej zdolna. Jesteś większa, piękniejsza niż myślisz."

"Wiesz, dusza też choruje na raka. Nie zdajesz sobie z niczego sprawy, aż nagle choroba wybucha i toczy do końca."

"Wiesz, Bóg przyodział cię w szatę jeszcze piękniejszą. Przyrzeknij mi więc, że nigdy nie będziesz się martwić. Ciesz się każdego dnia z tego, co On ci daje. O dniu wczorajszym myśl tylko po to, by powiedzieć: „dziękuję”! O jutrzejszym zaś: „z góry dziękuję”!"

Ocena? Nie potrafię ocenić tej książki.

Wiecie co? Czasami naprawdę robi mi się niedobrze na widok ludzi, którzy drwią sobie z miłości! Twierdzą, że kochają...Nieprawda! - Co najwyżej są zauroczeni! (mówię tu w szczególności o tych młodych) Jak można robić sobie jaja z miłości?! Ona wymaga czasu, zrozumienia, troski, odwagi, szczerości, wyrzeczeń...! Na Boga!
Niektórym z Was mówiłam już, że jestem osobą, która nie chce na razie niczego w tą stronę zaczynać. Nie dorosłam do miłości, takiej ludzkiej...i nie chce nikogo ranić "bo może mi się znudzi".  Poczekam aż zrozumiem prawdziwą wartość tego uczucia. To dobre postanowienie. Wiem to...i nie wstydzę się o tym mówić.

Do następnego razu, drodzy czytelnicy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

~~~~~~~~~~~~~~~~ Gratuluję dobrnięcia do końca! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zostaw po sobie ślad; opinię, refleksję, która nie będzie składać się jedynie ze zwrotów typu: "Ciekawe, przeczytam/obejrzę", "Nie moje gusta" itp. Będę bardzo wdzięczna. :)

.